XXX – …dzwonił Sebastian, że…

Po paru minutach Kasia wniosła drugi kubek, tym razem herbaty

- Magda, a może Ty…?- położyła rękę na brzuszku.

Prawniczka popatrzyła z niedowierzaniem na koleżankę i po chwili stanowczo powiedziała

- Nie Kasiu, to niemożliwe, na pewno nie…

- Skoro tak uważasz, jak byś coś potrzebowała, to ja będę w sekretariacie. – Yhyy

Magda za bardzo nie wiedziała co się dookoła niej dzieje, w głowie miała słowa sekretarki – „Magda może ty jesteś…?” – dziewczyna szybko odrzuciła myśl o dziecku, jednak nie na długo, za chwile znowu myślami był w przyszłości i widziała się z dużym brzuszkiem, przy boku ukochanego.

Chwilę Marzen i rozmyślania nad przyszłością przerwal jej dźwięk telefonu – Miłowicz słucham… – zaczęła rozmowę nie sprawdzając kto dzwoni -

Cześć kotku, co tak oficjalnie…

- Piotruś?! – zapytała zdziwiona -

Co już do swojej narzeczonej nie można zadzwonić?

- Nie, dlaczego… Przepraszam ale nie popatrzyłam na wyświetlacz… Coś się stało?

- Mhy… tęsknie za Tobą… nawet nie wiesz jak bardzo

- Ja za Tobą też, ale jest już 12, niedługo po mnie przyjedziesz, prawda?

- Oczywiście światełko, będę punktualnie…

- Piotruś…?! Kocham Cię, wiesz?

- Wiem, ja Ciebie też, a jak w pracy?

- Dobrze, mam same papierki, a u Was?

- Bywało luźniej…

Prawnicy jeszcze chwilę porozmawiali, a potem pod pretekstem przyjścia klienta Magda zakończyła rozmowę z ukochanym mężczyzną.

Po chwili znowu „odleciała” z kancelarii i przeniosła się do „innego świata” w przyszłości.

Jednak nie mogła się zbyt długo oddawać marzeniom i przyszłości, bo przed nią leżały, czekające na uzupełnienie, dokumenty, jednak co jakiś czas odruchowo kładła dłoń na brzuch.

- Może rzeczywiście tam jesteś, co? – w końcu dotarło do niej, że to może być prawda.

Nie chcąc dłużej czekać w niepewności wykonała jeszcze jeden telefon i umówiła się na wizytę.

Akurat był wolny terami za godzinę z czego dziewczyna bardzo się ucieszyła. Coraz bardziej była pewna, że ukochany dostanie od niej pod choinkę coś, a właściwie kogoś, kogo bardzo by chciał.

- Kasiu, ja musze na chwilkę wyjść, dzwonił Sebastian, że…- skłamała prawniczka

- Jasne zmykaj tu i tak się nic nie dzieje

- Ale jak coś to dzwoń, będę pod telefonem

- Jasne

Po 40 minutach przebijania się przez miasto Magda nerwowo siedziała w poczekalni i czekała na swoja kolej.

- Pani Magdalena Miłowicz – poprosiła ja w końcu pielęgniarka

– Pani doktor prosi

- Dzień Dobry

- Dzień Dobry pani Magdo – przywitała się ciepło lekarka

Po krótkiej rozmowie, polegającej przede wszystkim na opowiedzeniu przez Magdę okoliczności zasłabnięć, zawrotów głowy i dzisiejszych mdłości lekarka zaprowadziła ją na badanie, którego wynik był już po 15 minutach

- Pani Magdo – zaczęła lekarka

– Mam dla pani dwie wiadomości, nie wiem czy dobre, ale to już sama pani oceni…

- Słucham…

**************************************************

Dziękuję Wam bardzo, za wszystkie komentarzyki pod ostatnią nocią, ciesz mnie bardzo, że są osoby, które czytają moje opowiadanka…

Wiem, że dziś bardzo króciutkie, ale cały dzień przepisywałam zaległe lekcje i zaraz mi ręka odpadnie…tak więc przepraszam, postaram się to nadrobić jutro…

P.S. Kolejny raz przypominam Wam o głosowaniu na mój blog na [URL="http://mm-and-pk.blog.onet.pl/"]http://mm-and-pk.blog.onet.pl/[/URL] – zobaczymy jak bardzi się on Wam podoba…A więc do dzieła…

Buziaczki i do naklikania…

Wpis opublikowaliśmy 5 marca 2007

Dziś wiem, życie cudem jest...

Zobacz koniecznie!